czwartek, 28 sierpnia 2014

GAZPACHO ANDALUZ

Przez ostatnie dwa tygodnie codziennie sprawdzam pogodę przed wyjściem do pracy. 
Codziennie zastanawiam się czy brać parasol, czy okulary przeciwsłoneczne.
Codziennie mam nadzieję, że lato jednak nie pozostawi nas tak bezdusznie szybko, a jesień to jeszcze bardzo odległy temat...
Codziennie mam nadzieję, że to dziś zaskoczą nas te upały, o których trąbią na TVN Meteo...
Niestety... Sami widzicie jak jest. 
Dzisiejszy przepis miał być idealny na gorące, ostatnie dni lata. Gazpacho, czyli taki polski chłodnik w wersji hiszpańskiej jest banalnie prosty w wykonaniu, co jeszcze bardziej zachęca do zrobienia. 
Gazpacho ma wiele odmian. Moja, dzisiejsza, to andaluzyjska, czyli prawdopodobnie najbardziej klasyczna.

Składniki (na ok. 6 porcji):
6 - 8 pomidorów
jedna papryka
ogórek
pietruszka
2 - 3 ząbki czosnku
jedna cebula
oliwa (ja wybrałam tą z dodatkiem chilli)
ocet winny
papryczka chilli (ja wybrałam sproszkowaną)
oliwki (opcjonalnie)
sól, pieprz



Co jest plusem gazpacho, to fakt, że nie trzeba tu nic gotować. Wszystko robimy na surowych warzywach.
Mimo, że praktycznie zawsze sparzam skórkę z pomidorów, tym razem się powstrzymałam. Przeczytała, że w prawdziwym gazpacho nie należy tego robić.




Pomidory, obrany ogórek, cebulę, natkę pietruszki i paprykę kroimy w kostkę i wrzucamy do jednego naczynia. Następnie miksujemy wszystko na gładką maź. Dodajemy pięć łyżek oliwy, trzy łyżki octu, ząbki czosnku, sól, pieprz i jeszcze raz miksujemy.



Gazpacho należy podawać z pieczywem. Można (wg uznania) dodać do niego oliwki (tak jak ja) lub orzechy, pestki dyni, czy słonecznika.

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

MY DREAM DRESS

Też macie swoją listę marzeń?
Moja raczej przypomina kilkudziesięciostronicowy zeszyt...
Znajdują się w nim marzenia te mniej i bardziej ważne, te błahe i te naprawdę istotne. Cudowna jest uczucie, kiedy realizujesz je krok po kroku, stopniowo. Wyobraźcie sobie jednak, że w jednej chwili możesz wykreślić kilka punktów naraz... Piękne wesele swojej siostry, obecność bliskich i (coś bardziej przyziemnego) ja w sukni z prawdziwego zdarzenia. 
Po prostu - latałam metr nad ziemią :)










suknia - Maciej Zień
kolczyki - Zara
torebka - Mohito
pierścionek - mamy