poniedziałek, 14 lipca 2014

TŁO DO ZDJĘĆ

Za każdym razem, gdy muszę zrobić zdjęcia na bloga, zastanawiam się czy nie trafię na "koleżanki z branży". Są po prostu kultowe miejsca, gdzie trzeba "zrobić sobie stylówkę" ;)
Okazało się, że moje przeczucia były uzasadnione. 
Vitkac - najbardziej ekskluzywne miejsce w Warszawie, świątynia próżności wyrzeźbiona w czarnym granicie, z witrynami, niczym ołtarze od Lanvin, Yves Saint Laurent, Gucci, Louis Vuitton, bla bla bla...
Podobno wieje tam pustką, choć nie potwierdzam - z wiadomych przyczyn - nigdy tam nie byłam. Na zewnątrz za to Vitkac stanowi świetne tło do zdjęć. Jak się okazało, nie jestem odkrywcza.Owego pięknego dnia, kiedy pojawiłam się tam "focić", obok mnie ustawiły się inne "koleżanki" w tym samym celu...
Czułam się, jak kretynka...
Nawet nie chcę sobie wyobrażać, jak to mogło wyglądać z boku. Ja plus dwie inne "blogerki" gibiące się przed aparatem. Co ja mówię... To były wręcz profesjonalne sesje zdjęciowe... Dziewczyny (trio) po lewej stronie: statyw, lustrzanka, światłomierz, blenda... 
Para po drugiej stronie - też profesjonalnie, ale wizerunkowo. Elegancka sukienka, elegancka torebka, eleganckie szpilki, fryzura, makijaż i oczywiście elegancki facet....
I w tym wszystkim ja, na kompletnym luzie (dopóki nie zobaczyłam tej całej reszty), z pożyczonym aparatem, w t -shircie i sandałach, kolorowa jak papuga (chyba pierwszy raz w życiu)
Nie czułam się już jak kretynka... Czułam się jak kretynka do kwadratu... 
Z czym do ludzi dziewczyno?!?!
Pierwsze co mi przyszło do głowy, to żeby dać sobie spokój i udawać turystów (no bo coś jest ten aparat nam potrzebny).
Druga myśl: na pewno tym dziewczynom też nie jest komfortowo i też się czują zażenowane... Jedno spojrzenie przekonało mnie, że nie są. Skupienie na ich twarzach świadczyło, że to nie pierwszyzna. 
Trzecia myśl: zrobić swoje i U-CIE-KAĆ!
I tak też zrobiłam. 
Co do Vitkaca, to na ten moment boję się nie tylko do niego wejść. Boję się tam nawet podejść...








t - shirt - H&M
spodnie - Vero Moda
sandały - Venezia
torebka - mamy

wtorek, 8 lipca 2014

WIDZIEĆ ŚWIAT, NIE WIDZĄC BARW

Podobno w dobie czarno - białych telewizorów, ludzie mieli nawet czarno - białe sny. 
Podobno.
Teraz ciężko uwierzyć w to, że kolor okazał się takim przełomem.
W fotografii nadal stosujemy minimalistyczną game barw, a mamy przecież do dyspozycji coraz lepsze aparaty, z coraz lepszymi matrycami i coraz lepszą jakością optyki. 
Absurd?
Dokładnie.
Po co to wszystko, skoro tak naprawdę wystarczą nam dwa kolory? 
Nie wiem, jak Wy, ale ja mam wrażenie, że właśnie czarno - białe fotografie dużo lepiej oddają głębie zdjęcia, atmosferę i nastrój chwili, tej jedynej, uchwyconej... Przy okazji zaciera się pewna granica, między tym co wczorajsze, a teraźniejsze. 
Dlatego dziś pozostawiam Was z całą masą biało - czarnych zdjęć, jednocześnie z Audrey Hepburn, Marilyn Monroe, Angeliną Jolie czy Kate Upton. Dzielą je pokolenia, ale na tych zdjęciach wyglądają, jak z jednej bajki... Lub filmu. Czarno - białego oczywiście :)